| Lalka i róża |
|
Autor nieznany
Historia, która poruszy twoje serce i wyciśnie łzy z twoich oczu. Chodziłam po dużym sklepie. Zauważyłam jak kasjerka zwraca pieniądze małemu chłopcu i mówi: „...Żałuję, ale nie masz tyle pieniążków by kupić tę lalkę” Wtedy mały chłopiec zwrócił się do starszej pani, stojącej koło niego: „Babciu, czy ja rzeczywiście nie mam wystarczająco dużo pieniążków?” Starsza pani odpowiedziała: „Mój drogi, ty już wiesz, że nie masz wystarczająco dużo pieniążków, by kupić tę lalkę”. Po czym staruszka poprosiła, żeby malec poczekał na nią kilka minut, gdy ona rozejrzy się jeszcze po sklepie. Odeszła w pośpiechu. Chłopiec pozostał, wciąż trzymając lalkę w dłoniach. W końcu podeszłam do niego i zapytałam, komu tak bardzo chce kupić tę lalkę. „To jest upragniona lalka mojej siostrzyczki, bardzo chciała dostać ją na Święta Bożego Narodzenia. Była pewna, że Mikołaj właśnie ją przyniesie jej w prezencie”. Pocieszając go powiedziałam, żeby się nie martwił, bo być może Święty Mikołaj rzeczywiście przyniesie jej tę lalkę. Wtedy chłopiec pełen smutku odparł: „Nie, to nie możliwe by Święty Mikołaj mógł jej podarować tę lalkę tam, gdzie ona teraz jest. Muszę sam dać ją mojej mamusi, bo tyko ona może jej przekazać, kiedy sama tam pójdzie”. Jego duże lśniące oczy były nad wyraz smutne kiedy to mówił. „Moja siostrzyczka odeszła do Boga. A tata powiedział, że mama również wkrótce pójdzie do Boga, więc pomyślałem, że mogłaby wziąć ze sobą tę lalkę i dać ją mojej siostrzyczce”. Moje serce bardzo się poruszyło. A mały chłopiec wciąż patrząc na mnie kontynuował: „Powiedziałem tatusiowi, żeby przekazał mamie, by jeszcze nie szła. By poczekała aż wrócę ze sklepu”. Wtedy pokazał mi piękne zdjęcie na którym jest on uśmiechnięty. I dodał: „Chcę, by mama wzięła też moje zdjęcie, by o mnie nie zapomniała”. „Kocham moją mamusię i chciałbym, by nie odchodziła, ale tata powiedział, że ona musi iść do mojej młodszej siostrzyczki”. Ponownie spojrzał ze smutkiem na lalkę i ucichł. Szybko chwyciłam za portfel i powiedziałam do chłopca: „Spróbujmy jeszcze raz sprawdzić, tak na wszelki wypadek, może jednak masz wystarczającą kwotę pieniędzy?” „Dobrze”- ochoczo odrzekł maluch „- Mam ndzieję, że będzie tyle, ile potrzeba”. Niepostrzeżenie dodałam do jego pieniążków kilka złotych i zaczęliśmy liczyć. Okazało się, że nie tylko jest wystarczająca kwota by kupić lalkę, a nawet jeszcze kilka złotych więcej. Zdziwiony chłopiec wykrzyknął: „Dziękuję Ci Boże, że dałeś mi wystarczającą sumę pieniędzy!” Spojrzał uważnie na mnie i dodał: „Właśnie wczoraj przed snem prosiłem Boga w modlitwie, by sprawił, żebym miał wystarczająco pieniędzy, by kupić tę lalkę, tak by mama mogała dać ją mojej siostrze. Pan Bóg mnie wysłuchał!”„Chciałem też mieć wystarcająco dużo pieniążków, by kupić jeszcze białą różyczkę dla mojej mamusi, ale nie odważyłem prosić Boga o tak wiele. Jednak On dał mi tyle, że starczy na lalkę i na białą różę”.”Moja mama bardzo lubi białe róże”. Po kilku minutach wróciła starsza pani a ja odeszłam ze swoim koszykiem. Zakończyłam robienie zakupów w zupełnie innym nastroju, niż wtedy, kiedy wchodziłam do sklepu. Nie mogłam pozbyć się myśli o tym małym chłopcu. Wtedy dopiero przypomniałam sobie, że 2 dni temu, w naszej lokalnej gazecie był artykuł o tym, jak pijany mężczyzna kierujący ciężarówką, uderzył w samochód, w którym zanajdowała się młoda kobieta i jej mała córeczka. Dziewczynka zginęła na miejscu, a matka w stanie krytycznym została przwieziona do szpitala. Okazało się, że kobieta nie będzie w stanie wybudzić się ze śpiączki i żyć bez aparatury podtrzymującej życie. To rodzina będzie musiała zdecydować kiedy wyłączyć te urządzenia. „Czy to właśnie była rodzina tego chłopca?!” Dwa dni po tym spotkaniu z chłopcem, przeczytałam w gazecie, że ta młoda kobieta z wypadku, zmarła. Nie mogłam się powstrzymać i kupiłam bukiet białych róż. Udałam się do domu pogrzebowego, gdzie ciało kobiety wystawione było w trumnie dla tych, którzy przychodzili modlić się i wspominać ją. Była tam, leżała w trumnie trzymając w dłoniach piękną białą różę i zdjęcie małego chłopca, a wyżej na jej rękach leżała ta lalka. Wyszłam z tamtąd, a łzy wciąż napływały mi do oczu. Czułam, że moje życie na zawsze uległo zmianie. Miłość, którą ten chłopiec okazywał swojej mamie i swojej małej siostrzyczce jest dla mnie wciąż nie wyobrażalna.
Czy chciał/-a byś poznać Jezusa i otrzymać Pokój i Pocieszenie, które tylko On może dać? Jeśli tak, to czy chcesz zawołać do Niego w tej modlitwie i zaprosić Go do twojego życia: „Panie Jezu, potrzebuję Ciebie. Dziękuję, że umarłeś na krzyżu za mój grzech. Otwieram drzwi do mojego życia i przyjmuję Ciebie tam jako mojego Zbawcę i jako mojego Pana. Dziękuję za przebaczenie moich grzeców i obdarowanie mnie życiem wiecznym. Przejmij teraz kontrolę nad „tronem” mojego życia. Uczyń mnie taką osobą, jaką chcesz żebym był”. Jeśli szczerze wyraziłeś/-aś powyższe słowa (i te, tu nie zapisane) i skierowałeś/-aś je do Boga, to bądź pewny/-a, że wszedłeś/-aś w szczególną relację, związek z Nim. On będzie twoim pocieszeniem w trudnych chwilach i nadzieją na całe życie. Bóg obiecał nam „pokój, który przewyższa najśmielsze wyobrażenia”. Niech Ci Pan Bóg obficie pobłogosławi.
Wspólnota Blisko Boga. |
